WYCZEKIWANIE
Dworzec- choć ciągle ten sam,
Brudny i stary,
Ale naprawdę coś we mnie ożyło.
Słońce rozjaśniło mą twarz.
Express z Krakowa do Gdyni...
Jeszcze chwilka i nadjedzie!
...Przez Warszawę ma opóźnienie...
Coś we mnie wybuchło, coś się złamało.
...Czterdziestu minut.
Echo słów z głośnika odbijało mi się w uszach.
Jeszcze tyle czasu!
Męczące chodzenie w kółko i wciąż to wyczekiwanie.
Znów głośny sygnał-
Pociąg jadący...wjedzie na tor trzeci.
Usiadłam mokra od potu i znów ta myśl.
Czekanie na następny pociąg.
9.IV.96